Aktualności

Wybitny aktor Andrzej Seweryn gościem naszej szkoły!

13 kwietnia 2015 r. Plastyk miał zaszczyt gościć światowej sławy aktora i reżysera - Andrzeja Seweryna, którego twórczość była tematem tegorocznego konkursu „Wybitni twórcy polskiej sceny teatralnej i filmowej”.

 „Wiedza o ojcach was wzmacnia. Nie ma przyszłości bez przeszłości” - takimi słowami podsumował 13 kwietnia 2015 r. kolejną edycję konkursu „Wybitni twórcy polskiej sceny teatralnej i filmowej” niezwykły aktor, reżyser i dyrektor Teatru Polskiego - Andrzej Seweryn. Konkurs poprowadził znany kielecki filmoznawca, wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego- Andrzej Kozieja wraz z wicedyrektorem ZPSP im. Józefa Szermentowskiego - Pawłem Fiałkowskim. W jury zasiadła m. in. Aleksandra Wójcik - menadżer kina Moskwa, Teresa Orlikowska – kierownik Ośrodka kultury Ziemowit i Katarzyna Kubacka - organizator Festiwalu Filmów Niezwykłych w Sandomierzu, przewodził natomiast sam Andrzej Seweryn. O laur zwycięzcy walczyły dwa zespoły - z Muzyka i Plastyka. W skład drużyny z Plastyka weszły następujące osoby: Maria Łozińska (4c), Joanna Szlembarska (5c), Monika Stefańska (3b), Gabriela Iwan (3b), Aleksandra Zając (3b) oraz rezerwowo Agnieszka Krawczyk (5c). Opiekę merytoryczną nad zespołem sprawowali Andrzej Rębosz i Jowita Janduła-Wójcik.
    Bohater tegorocznego spotkania był pod wrażeniem nie tylko wiedzy uczniów Plastyka i Muzyka, ale również samego zainteresowania jego twórczością wśród młodzieży. Obie szkoły powinny być dumne z poziomu, jaki zaprezentowały ich drużyny. Każdy, kto dokładnie przyjrzał się strukturze konkursu, zauważył bowiem, że uczestnik musiał poświęcić wiele czasu, aby zapoznać się z całym materiałem. Informacji do przyswojenia było bez liku, gdyż Andrzej Seweryn już 47 lat występuje na deskach teatru i w filmie - nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Uczniowie stoczyli więc aż osiem bitew - rund, w których obie drużyny nieustannie deptały sobie po piętach. Poziom wiedzy był do końca wyrównany, a uczniowie obu Szkół na niektóre pytania odpowiadali błyskawicznie, na inne po długich debatach, co świadczy o olbrzymiej ilości ról, w jakie wcielił się Andrzej Seweryn. Aby wygrać, należało doskonale opanować nie tylko wiedzę o biografii i twórczości artysty, ale również umieć rozpoznać jego role filmowe, teatralne i serialowe. Oprócz tego uczniowie musieli dokładnie wiedzieć, za co, kiedy i przez jaką instytucję aktorowi zostały przyznane nagrody i odznaczenia. Problem był tym większy, że należało wywnioskować to z recenzji pochodzących z różnych źródeł. Uwzględniając artystyczny charakter obu szkół, przygotowano dla obu zespołów  zadanie specjalne - otóż drużyny musiały zaprezentować sceny i motywy muzyczne z różnych dzieł filmowych. Zadanie to uczniowie obu zespołów wykonali wspaniale - nie tylko zdobyli punkty za wiedzę, ale również zauroczyli publiczność i gościa poziomem artystycznym. Bohater spotkania  z zapartym tchem, podobnie jak cała publiczność, wsłuchiwał się w doskonałe wykonanie motywów muzycznych z „Ziemi obiecanej” i „Listy Schindlera”. Z podziwem obserwował, jak uczennice Plastyka swobodnie wcielały się w kolejne role i płynnie przechodziły ze sceny w scenę. Na pewno musiało go zaskoczyć wykonanie sceny z „Dantona” w oryginale, dlatego już po konkursie również w języku francuskim dziękował młodym aktorkom za ten ukłon w stronę jego wieloletniej pracy w Paryżu. O satysfakcji oraz wzruszeniu aktora z pewnością świadczy spontaniczne włączenie się do wykonania „Marsylianki”. Poza tym, jak mogli zauważyć ci, którzy siedzieli blisko jury, całą kwestię  prezesa z  „Uwikłania” Andrzej Seweryn szeptał razem z uczennicą. Aktor nie mógł powstrzymać się też od pochlebnego komentarza a propos niemej i naszpikowanej emocjami sceny z „Granicy”. Po zaciętej walce ostatecznie zwyciężył Plastyk, ale dla uczniów z obu szkół ważniejsze  od nagród i dyplomów było docenienie przez samego Andrzeja Seweryna -widoczne w jego wylewnych gratulacjach i szczerych podziękowaniach za trud.
    „Znajomość historii ojców sprawia, że jesteśmy świadomi i mądrzejsi” - stwierdził Andrzej Seweryn na podsumowanie konkursu poświęconego jego biografii i twórczości. Już na początku zaznaczył, że nie ma świadomości własnej twórczości i dlatego tym bardziej dziwi go i fascynuje fakt, że ktoś, a szczególnie ktoś młody, wyraża chęć i podejmuje trud poznania tej wiedzy. Słowa te powtórzył raz jeszcze-po zakończeniu zmagań uczniów. Na początku nieśmiało stwierdził: „Nie jestem żadnym celebrytą” i jeśli ktokolwiek odebrał wypowiedziane przez artystę zdanie jako kokietowanie publiczności, zapewne z czasem zmienił swoje przekonania. Aktor od początku- wzruszony zainteresowaniem jego osobą- chętnie komentował odpowiedzi uczennic oraz uzupełniał  je ciekawymi uwagami. Zaraz po pierwszym pytaniu zaprezentował sposób funkcjonowania paryskiego teatru, który życzyłby sobie, aby stał się wzorem naśladowanym dla dobra kultury w Polsce. Po chwili jednak po tym erudycyjnym wywodzie zaskoczył publiczność następującym komentarzem do czytanej przez uczennicę recenzji jego gry aktorskiej w „Don Juanie” : „No dajże spokój! Bez przesady”. Aktor stwierdził, że wielu zaprezentowanych tu opinii dziennikarzy nie znał i oczywiście cieszą go pochwały, ale życzyłby sobie, by powstawały „mądre recenzje, nie tylko miłe”. Na taki dystans do siebie i tak celną uwagę stać jednak chyba tylko artystę, który naprawdę szanuje sztukę i jej służy całe życie. Bogatemu doświadczeniu, elokwencji i klasie Andrzeja Seweryna towarzyszą  pokora i skromność, niejednokrotnie obce aktorom światowej sławy. Ku zaskoczeniu publiczności artysta nie rozwodził się nad rokiem 1968, w którym został aresztowany i osadzony w więzieniu za sprzeciwianie się ustrojowi komunistycznemu. Zareagował też na słowa o jego heroizmie i walce z systemem. „Proszę nie uważać mnie za bohatera tamtych czasów!” - z determinacją stwierdził aktor, który nie śmie porównywać się z prawdziwymi bohaterami - Michnikiem czy Kuroniem. O inwigilowaniu go przez władze państwowe szczerze i ze skromnością mówi: „To nie przyniosło mi szkody”. W ten sposób artysta ucina temat jego działalności politycznej. Widać, że łatwiej mówi mu się o rolach i zmaganiach z postacią, którą musiał zagrać, niż o sobie i  życiu prywatnym, co z pewnością stanowi zaletę, rzadką wśród młodego pokolenia aktorów.
    Po zakończeniu konkursu Andrzej Seweryn zaprezentował swoje fragmenty przedstawienia „Mój Szekspir”. I tu zaskoczył publiczność po raz trzeci. Najpierw – w czasie zmagań uczniów -zadziwił wszystkich podejściem do własnej twórczości i biografii. Ten światowej sławy artysta z wieloletnim doświadczeniem teatralnym, filmowym, serialowym a nawet reżyserskim przez 90 minut z niedowierzaniem słuchał młodych ludzi, którzy zechcieli zainteresować się jego osobą, umniejszał swoje zasługi i obalał mity o przeszłości. Drugi powód zaskoczenia to stosunek artysty do ludzi. Szacunku do publiczności można się było spodziewać po aktorze Comédie - Française i dyrektorze Teatru Polskiego, ale nie ciepła, wdzięczności za trud włożony w przygotowanie całej uroczystości oraz życzliwości dla młodych talentów. Andrzej Seweryn zadziwił więc wszystkich, bo okazał się nie tylko wielkim artystą, ale i wielkim człowiekiem o dobrym sercu. Trzecie zaskoczenie czekało tych, którzy ze sceptycyzmem zasiedli do oglądania poważnego i zapewne przygnębiającego swą tematyką spektaklu opartego na monologach postaci Szekspira.
    Artysta już na początku udowodnił, że potrafi wcielić się w różne role, odgrywając monolog Jakuba o 7 aktach żywota - od dziecka po umierającego starca. Pozostając cały czas w kontakcie z publicznością, wygłosił najsłynniejszy monolog Hamleta i poruszył w nim  kwestię uniwersalną - zmaganie człowieka z Bogiem, śmiercią i samym sobą. Z szacunku dla młodszej widowni wcielił się w rolę Julii, a pożyczony szal pomógł mu nie grać tę dziewczynę, lecz na chwilę po prostu stać się nią - zgodnie z przekonaniem artysty, że: „Na scenie nie wolno grać, trzeba być”. Artysta  wyznał : „Ważniejsze jest zawsze dla mnie, co myślała Antygona, a nie co ja o Antygonie”. Widać zatem niesłychany szacunek aktora dla postaci, którą staje się na czas całego spektaklu. Okazało się jednak, że gość Plastyka ma nie tylko klasę, ale i duże poczucie humoru. Rozpatrując tragedię Julii, pouczył młodzież na temat używek i seksu: „Poczekajcie jeszcze przynajmniej 2 lata. 14 lat to za wcześnie”. Wyjaśnił też publiczności, że dla niego „Don Juan”, którego fragment zaprezentował w języku francuskim, to sztuka przede wszystkim o prowokowaniu Boga i hipokryzji. Artysta rozbawił publiczność do łez i ukazał jej swój geniusz, stając się Falstaffem - rubasznym samochwałą i opojem wygłaszającym wywód o piciu. Następnie zaprezentował widzom monolog Tymona Ateńczyka, który głęboko zraniony psychicznie przekracza cienką granicę między miłością a nienawiścią. Na zakończenie Andrzej Seweryn wygłosił w języku Szekspira monolog z „Burzy”, który jednocześnie jest pożegnaniem 4 osób - bohatera dramatu, aktora schodzącego ze sceny, autora piszącego jedną z ostatnich sztuk i człowieka  żegnającego się z życiem.
    Dla wszystkich widzów było to niezwykłe spotkanie z teatrem i twórczością Szekspira. Andrzej Seweryn zaprezentował aktorstwo najwyższej klasy, stawał się bowiem w ciągu kilkudziesięciu minut kobietą, młodym i starym mężczyzną, opojem, człowiekiem zrozpaczonym i przegranym. Wygłaszał monologi w języku ojczystym, ale z taką samą swobodą mówił w językach Szekspira i Moliera. Grał tylko twarzą albo całym ciałem, mówił, szeptał, krzyczał i śpiewał. Wyczarował na scenie nowe światy i stworzył prawdziwych ludzi, których losy  przejmować nas będą jeszcze długo. Zaraził nas teatrem, zaskoczył swoją postawą wobec własnej twórczości i stosunku do ludzi oraz pokazał, na czym polega prawdziwa wielkość artysty.

Jowita Janduła-Wójcik