Aktualności

Jan Englert w naszej szkole

11 maja 2017 roku gościliśmy w naszym Plastyku wybitnego artystę Jana Englerta, aktora filmowego i teatralnego, reżysera teatralnego, profesora Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie oraz dyrektora Teatru Narodowego.

Choć, jak sam powiedział, wszystkie te funkcje składają się na pełnię jego artystycznej drogi, to na pierwszym miejscu stawia jednak pracę aktora, która daje mu najwięcej satysfakcji, następnie reżysera i wreszcie wykładowcy wyższej uczelni. Tę ostatnią funkcję traktuje jednak w sposób szczególny, gdyż zapewnia mu ona „abstrakcyjne poczucie nieśmiertelności”, pozwala uczestniczyć w przekazywaniu młodemu pokoleniu adeptów sztuki aktorskiej własnej wiedzy i doświadczeń oraz dzieleniu się tym, co sam zaczerpnął od swoich mistrzów. Jednocześnie profesor przyznał, że uwielbia sam uczyć się od studentów, którzy nieustannie go inspirują.

Jan Englert zadebiutował już w wieku 14 lat w obrazie Andrzeja Wajdy „Kanał”. W 1964 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i wystąpił na deskach Teatru Współczesnego. Ma na swoim koncie mnóstwo kreacji teatralnych i filmowych. Zagrał m.in. w filmach: „Cyrograf dojrzałości”, „Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie”. Największą popularność przyniosły mu role w serialach: "Polskie drogi", "Noce i dnie", "Lalka", „Rodzina Połanieckich", "Matki, żony i kochanki" czy wreszcie kreacja Zygmunta, jednego z głównych bohaterów "Kolumbów” oraz rola Rajmunda w serialu "Dom". Jan Englert stworzył niezwykle poruszające kreacje w filmach Andrzeja Wajdy („Katyń”, „Tatarak”), ale można go także zobaczyć w komediowym repertuarze, który stanowią m.in. „Kiler” czy „Ambassada” Juliusza Machulskiego.

Artysta podzielił się z nami swoją refleksją dotyczącą istoty teatru, zaznaczając jednocześnie, że stawia go ponad kinem. Według niego „teatr wyrósł z misterium, z chęci zrozumienia siebie i świata, z chęci obcowania z transcendencją, a pozbawienie teatru takiej roli jest końcem humanizmu”. Jako reżyser teatralny Jan Englert sięga więc najczęściej po klasykę, inscenizując chętnie dramaty polskich romantyków, dzieła Witkacego czy Czechowa. Zapytany przez nas o kodeks etyczny wykonywanego zawodu wskazał, że najważniejsze są: umiejętność otwierania się na drugą osobę oraz umiejętność słuchania. Taka postawa jest według niego nie tylko konieczna w zawodzie aktora, reżysera czy dyrektora, ale powinna stale dominować w relacjach międzyludzkich. Tę wrażliwość na drugiego człowieka, zagubioną w dzisiejszym świecie, buduje się przede wszystkim przez osobisty kontakt, który dziś, w dobie Internetu, ulega niestety wypaczeniu. Artysta zauważył, że komunikacja wirtualna pozbawia człowieka możliwości interpretowania słów, spłaszcza relacje, niszczy życie duchowe. Sam nazwał się „internetowym pustelnikiem”, ujawniając, że ironia i dystans są jego bronią przed tym, co trudno mu zaakceptować w otaczającej rzeczywistości. Zapytaliśmy także Jana Englerta, kogo uznałby za swój autorytet, co sprowokowało go do niezwykle ważnej refleksji na temat roli mistrzów w życiu każdego człowieka. Wskazując osoby, które były dla niego wzorami i od których się uczył, przyznał, że należy szukać mistrzów w każdej dziedzinie, a rozwój człowieka polega właśnie na „wchodzeniu po drabinie, aby dogonić mistrza”. Według artysty najważniejsze jest, aby „chcieć doskoczyć, wspinać się, ale nigdy nie uznać, że samemu jest się mistrzem”, nie popaść w egocentryzm i nie zatracić wstydu.

Ponieważ wizyta Jana Englerta w naszej szkole przypadła w dniu urodzin artysty, powitaliśmy go w galerii pracowni życzeniami i głośnym odśpiewaniem „Stu lat”, a od całej społeczności szkolnej otrzymał wielką, ceramiczną różę. Spotkanie z aktorem upamiętnia odcisk dłoni, który zawiśnie na ścianie sław budynku pracowni Plastyka.

Joanna Wójcik